Czas walki i zwycięstwa
Czas walki i zwycięstwa

Ewangelia pierwszej niedzieli Wielkiego Postu co roku prowadzi nas w to samo, surowe miejsce: na pustynię. Słyszymy o Jezusie, który wiedziony przez Ducha Świętego, spędza czterdzieści dni wśród piachu, skał i milczenia, poddawany próbie przez szatana. Ten obraz nie jest jedynie historycznym zapisem wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat. To duchowa mapa, którą Kościół kładzie przed nami na początku Wielkiego Postu, byśmy zrozumieli, że nasze życie jest nieustannym wychodzeniem na pustynię.

 

W biblijnym rozumieniu pustynia ma dwa oblicza. Z jednej strony to miejsce przeklęte, domena złych duchów, niedostatku i śmierci. Z drugiej – to przestrzeń spotkania z Bogiem, miejsce „miodowego miesiąca” Izraela, gdzie nie ma rozpraszaczy, a głos Stwórcy staje się wyraźny.  Dla nas pustynią w Wielkim Poście ma stać się świadoma rezygnacja z nadmiaru. W świecie zgiełku, powiadomień w telefonie i nieustannego biegu, pustynia to cisza, w której wreszcie zaczynamy słyszeć bicie własnego serca i głos sumienia. Na pustyni nie da się udawać. Tam opadają maski, które zakładamy w społeczeństwie. Zostajemy sami ze swoimi lękami, słabościami i głodem – nie tylko tym fizycznym, ale przede wszystkim głodem sensu i miłości.

 

Jezus na pustyni zostaje poddany trzem próbom, które streszczają wszystkie ludzkie pożądliwości: posiadania, znaczenia i władzy. Szatan nie przychodzi do Chrystusa jako potwór, ale jako doradca podpowiadający „rozsądne” rozwiązania. „Zmień kamienie w chleb” – to pokusa postawienia potrzeb materialnych ponad duchowymi. „Rzuć się w dół” – to pokusa wystawienia Boga na próbę, domagania się cudów na zawołanie. „Oddaj mi pokłon” – to pokusa pójścia na skróty, zdobycia wpływów za cenę kompromisu ze złem. Nasze współczesne kuszenie wygląda podobnie. Zły duch rzadko namawia nas do zbrodni. Częściej namawia nas do przeciętności, do „świętego spokoju”, do szukania natychmiastowej gratyfikacji i do przekonania, że sami jesteśmy panami swojego losu. Kuszenie zawsze uderza w naszą relację z Ojcem – ma nas przekonać, że Bóg o nas zapomniał, że Jego prawo nas ogranicza, a prawdziwa wolność leży poza Nim.

 

Jezus nie dyskutuje z szatanem. To najważniejsza lekcja dla nas: z pokusą się nie dialoguje. Na każdą propozycję przeciwnika Jezus odpowiada Słowem Bożym. Walka duchowa, do której wzywa nas Wielki Post, wymaga konkretnych narzędzi. Tradycja Kościoła wskazuje na trzy: post, modlitwę i jałmużnę.

 

Post to nie dieta, ale ćwiczenie woli. Mówiąc „nie” dobrym rzeczom (jak jedzenie czy rozrywka), uczymy się mówić „nie” rzeczom złym. Modlitwa to oddech na pustyni, bez którego dusza usycha. Jałmużna z kolei kruszy nasz egoizm, otwiera oczy na drugiego człowieka i uczy, że nic nie posiadamy na własność.  Walka z pokusami nie jest jednorazowym aktem, ale procesem. Pustynia uczy nas cierpliwości i pokory. Jezus nie zwyciężył dlatego, że był silny fizycznie, ale dlatego, że był całkowicie zjednoczony z wolą Ojca.

 

Wchodząc w ten święty czas, nie bójmy się naszej osobistej pustyni. Choć kojarzy się ona z trudem i walką, jest w rzeczywistości miejscem błogosławionym. To właśnie tam, w odosobnieniu, możemy odkryć, że „nie samym chlebem żyje człowiek”. Wielki Post nie jest po to, by nas pognębić, ale by nas wyzwolić. Pustynia jest tylko etapem – celem jest Ziemia Obiecana, czyli radość zmartwychwstania. Niech ten czas będzie dla nas okazją do odważnego stanięcia w prawdzie, podjęcia walki o własną wolność i ponownego zawierzenia Bogu, który na każdej naszej pustyni jest obecny i daje nam siłę do zwycięstwa.

Udostępnij post na: