19 maja 2020
Najpierw Autora pragnę bardzo serdecznie przeprosić, że tak długo musiał czekać na odpowiedź, ale trochę zajęć, które mnie pochłonęły i pewnie wrodzone lenistwo sprawiły to opóźnienie. A teraz do rzeczy.
08 maja 2020
Przepraszam, zacznę od historyjki, ponoć prawdziwa. W pewnej parafii było sporo księży. I przy posiłku, jak to bywa przy rozmowie, jeden przez drugiego zgłaszali różne pomysły na akcje duszpasterskie. Każdy
07 maja 2020
Drogi autorze pytania. Ja też nie wiem co z niego zrobią. Możemy się tak pozastanawiać bardzo długo, aż nas głowa rozboli. Chyba nie ma sensu :-) A poważnie, to nie

Jeśli dobrze rozumiem pytanie autora to łatwiej jest modlić się jej modlitwą myślną, niż „podczas odmawiania” czyli modlitwy ustnej na głos. Może zacznę od końca. Czy modlitwa jest ważna? Myślę, że jeśli chcemy się modlić i idziemy z intencją spotkania na niej Boga, to chociażby subiektywnie wydawałoby się nam, że jest to czas stracony i wielkiej walki, posuchy i trudnych uczuć; to jeśli trwamy przed Panem – jest ważna. Co więcej myślę, że jest miła Bogu. Nasza wierność, wytrwałość; nie uzależnianie jej od tego czy nam się chce czy nie chce sprawia, że jej „ważność” rośnie.

 

Po drugie każdy może dostosowywać modlitwę, do tego co mu aktualnie służy, co go karmi. Jeśli modlitwa ustna jest dla mnie trudna; to mogę z niej na jakiś czas zrezygnować na rzecz np. modlitwy myślnej. Nie rezygnując oczywiście z liturgii tj. Eucharystii, która jest również modlitwą ustną. Nie każda pobożność szczegółowa jest dla każdego. Nawet powiem więcej, różaniec nie musi być modlitwą ulubioną dla każdego. Sam przyznam, że nie zawsze mnie karmi różaniec ten odmawiany wspólnie w kościele. Czasem wole go odmówić sam indywidualnie.

 

Teraz rozproszenia. Mogą być zewnętrzne i wewnętrzne. Te pierwsze spowodowane tym co nas otacza, w jakimś stopniu zależą od nas. Nie musimy iść się modlić do galerii handlowej czy na rynek gdzie panuje hałas. Nie musimy tuż przed wejściem do kościoła do ostatniej chwili prowadzić zażarte dyskusje przez telefon. W takim sytuacjach normalne jest, że trudno będzie przejść w cisze i nie mieć rozproszeń.

 

Mogą być też rozproszenia w takim miejscu jak kościół. Pamiętam sytuację w Wejherowie w klasztorze do którego wstąpiłem by się pomodlić. Była tam starsza pani, tak prorokini Anna :-). Modliła się szepcząc. Siedziałem obok niej i po 5 minutach stwierdziłem, muszę wyjść z kościoła, bo nie potrafię się tutaj pomodlić.

 

Ale żeby nie pić tylko do seniorów. Jeśli dziecko robi sobie w kościele bieżnie na 100 m i sprawdza jaki będzie miało czas. Rodzice patrzą i dopingują :-) to będzie to powodować rozproszenie ludzi wokół. Często mogę unikać tych rozproszeń, czasem się da. Na przykład pójdę na 8.00 wtedy jest mniej dzieci. Ale jeśli nie mogę uniknąć, cóż pozostaje zaakceptować stan jaki jest. Skoro tak musi być niech będzie.

 

Rozproszenia wewnętrzne - nasza wyobraźnia, które wynikają z nierozwiązanych problemów emocjonalnych i duchowych np. niedojrzałość uczuciowa, głębokie zranienia, obsesje, kompleksy. To okazja by zająć się tymi rzeczami, nie uciekać przed nimi. Możemy również włączyć te sprawy w modlitwę, prosząc Boga o światło i radę by odnaleźć rozwiązanie.

 

Na pewno warto sięgać do literatury z duchowości, wielkich mistrzów modlitwy, którzy głębiej ten temat traktują. Na koniec dopełnienie- filmik. Zachęcam do kolejnych pytań. Autorowi 1 pytania dziękuję. Piszcie.

Czy podczas modlitwy mojej (nie każdej) moje myśli się rozbiegają, tzn. kiedy modlę się swoimi słowami i zamykam oczy to jest skupienie, a podczas odmawiania tych samych treści rozmyślam o czymś innym, choć nie zawsze /modlitwa jest ważna? 

Podczas modlitwy moje myśli się rozbiegają...

23 kwietnia 2020

Zapytaj o wiarę

Przystań

Miłosierdzia

© Copyright 2020 - Przystań Miłosierdzia