Najpierw Autora pragnę bardzo serdecznie przeprosić, że tak długo musiał czekać na odpowiedź, ale trochę zajęć, które mnie pochłonęły i pewnie wrodzone lenistwo sprawiły to opóźnienie. A teraz do rzeczy.

 

Tak, oczywiście spowiedź św. może mieć charakter rozmowy, ale... (są to oczywiście moje osobiste "ale")

 

  1. Należy przede wszystkim pamiętać, że spowiedź święta i rozmowa duchowa, to zupełnie dwie różne posługi duszpasterskie.
  2. Gdyby każda spowiedź była rozmową, to istnieje, według mnie, ryzyko utraty właściwego charakteru samego sakramentu pokuty. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spowiedź w takim wypadku mogłaby, prędzej czy później, stać się co najwyżej przyjacielską pogadanką, a kan. 978 § 1 mówi, że "Kapłan powinien pamiętać, że słuchając spowiedzi występuje równocześnie w charakterze sędziego i lekarza..." Obawiam się, że mógłby zaniknąć ten wymiar "sędziego", który właśnie stwarza właściwą powagę sakramentu pokuty.
  3. Istnieje także wzgląd praktyczny. Na szczęście u nas, w Polsce, jeszcze spowiada się dużo ludzi i trudno sobie wyobrazić np. pierwszy piątek miesiąca z, dajmy na to, półgodzinną spowiedzią-rozmową z każdym penitentem. Można by też przywołać przypadek gdy np. dwie osoby przychodzą 10 min. przed Eucharystią i pragną pokutnej pogadanki.
  4. Wiem też z praktyki, że nawet bardzo długie spowiedzi (nie rozmowy duchowe!) przy konfesjonale, często irytują osoby czekające w kolejce. Czy zatem to oznacza, że jestem całkowicie przeciwnikiem takich spowiedzi? - Nie! Uważam jednak, że takie spowiedzi powinny odbywać się przy szczególnych okolicznościach. Np. gdy penitent po dłuższym czasie (myślę tu o kilku latach) powraca do konfesjonału, gdy jest to spowiedź związana z ważną decyzją życiową albo gdy z jakiegoś powodu "nawarstwi się" dużo życiowych problemów. I bardziej jestem zwolennikiem, by oddzielić samą spowiedź od rozmowy duchowej. Taka rozmowa powinna poprzedzać samą spowiedź św. Mnie osobiście uczono, by spróbować "wychwycić" najistotniejszy problem (jeśli sam spowiadający go nie podkreśli) i na nim przede wszystkim się skupić i w związku z nim dać pouczenie. To jest także wskazówka dla penitent, w którym kierunku ma zmierzać. Natomiast jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego co Autor określił jako "indywidualne rekolekcje", bo nawet kierownictwo duchowe w żaden sposób nie jest rekolekcjami.

 

 

Czy spowiedź może mieć formę dialogu? Tzn. rozmowy penitenta z kapłanem bardziej o charakterze indywidualnych rekolekcji, niż klasycznego wyznania grzechów w monologu zakończonego wysłuchaniem pouczenia i przyjęciem pokuty?

Czy spowiedź może mieć formę dialogu?

19 maja 2020

Zapytaj o wiarę

Przystań

Miłosierdzia

© Copyright 2020 - Przystań Miłosierdzia