Przystań

Miłosierdzia

16 czerwca 2024

Jeszcze tylko...

...i wakacje, znów będą wakacje!

 

Wielkimi krokami zbliża się zakończenie roku szkolnego. Zostało nam tylko 5 dni chodzenia do szkoły, uczniowie i nauczyciele na pewno mają to policzone. Jak zawsze, gdy coś się kończy przychodzi czas na podsumowania. Spróbujmy i my podsumować kończący się rok szkolny.

 

Co możemy powiedzieć o mijającym roku szkolnym? Głównym jego znakiem, moim zdaniem, są skrajności. Z jednej strony duża grupa młodych ludzi w ogóle nie jest zainteresowana nauką. Po co się uczyć, oceny wcale nie są motywujące do nauki, najistotniejsze są pieniądze, sława czy władza. Zdobywanie wiedzy i wykształcenia przestało się liczyć, ponieważ będąc youtuberem można zarobić dużo więcej niż pracując jako lekarz czy inżynier. Z drugiej strony mamy inną skrajność – rodziców, którzy zamartwiają się o swoje dzieci, które nieustannie się uczą i nie chcą iść do kina, ponieważ to strata cennego czasu, który można by poświęcić na naukę. Wiele dramatów młodych ludzi rozgrywa się w chwili otrzymania 4 a nie 6. Często rodzice muszą pocieszać córkę lub syna, którzy dostali słabszą ocenę. Uczeń płacze gdy otrzyma ocenę dostateczną nie dlatego, że rodzic na niego nakrzyczy w domu, lecz on sam oczekuje od siebie żeby dostawał jedynie 6. Otrzymanie świadectwa z paskiem czasem staje się celem nadrzędnym w życiu, a nieosiągnięcie go prowadzi do… i tu właśnie w grę wchodzą różne problemy psychiczne.

 

Młode pokolenie jest niesamowicie wrażliwe. Trudno niejednokrotnie pomóc takiemu młodemu człowiekowi. Ważne jest jednak abyśmy, jako dorośli, nie próbowali nieustannie pocieszać naszych dzieci. Po prostu bądźmy z nimi niezależnie od ich nastroju, akceptując niezadowolenie i złość córki czy syna. Zadeklarujmy, że jesteśmy gotowi do rozmowy, możemy pomóc ale nie róbmy tego na siłę. Czasem naszym zadaniem jest jedynie towarzyszenie dziecku w pokonywaniu przez nie jakichś trudności.

 

Jak zatem dobrze zakończyć ten rok? Przede wszystkim celebrujmy zakończenie roku szkolnego niezależnie od osiągnięć. Jeśli wyniki są dobre pochwalmy, jeśli nie – zaznaczmy, że zawsze można się poprawić i następny rok może być lepszy, wszystko zależy od nas. Chwalmy dzieci za konkretne rzeczy, nie mówmy „jesteś wspaniały”, bo tak naprawdę nic konkretnego to nie oznacza. Dajmy odpocząć młodym i samym sobie w wakacje, a jeśli jest taka potrzeba to nadrabiajmy zaległości jednak… nie wcześniej niż po 2 tygodniach od zakończenia roku. Każdy przecież potrzebuje odpoczynku. Spędźmy jak najwięcej czasu razem. Bycie z dzieckiem, niezależnie od tego czy jest uroczym przedszkolakiem, upartym podstawówkowiczem czy kolczastym nastolatkiem to najlepsze co możemy zrobić. Oczywiście, poświęcanie dziecku czasu nie jest gwarancją, że pociecha nie doświadczy trudności psychicznych ale to najlepsze co możemy im dać. Warto pamiętać, że im więcej czasu i uwagi poświęcimy naszym dzieciom, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że mierzyć się ono będzie z trudnościami, a także my będziemy mieć większą pewność, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy żeby jak najlepiej pomóc ukształtować dojrzałą osobowość młodemu człowiekowi.

 

Życzę wszystkim żeby rozpoczynające się wakacje upłynęły pod znakiem bycia ze sobą. Nie musimy wcale wyjechać na „wypasione wakacje” żeby był to piękny czas pełen radości i odpoczynku. Czasem długi spacer, rozmowa czy wspólne milczenie będzie dużo bardziej wartościowe niż wyjazd do Hiszpanii, podczas którego wszyscy będziemy siedzieć z nosami w telefonach. Spróbujmy zrobić sobie „detoks” od technologii, lecz niech nie dotyczy to tylko dzieci ale także nas, dorosłych. Każdemu z nas przyda się czas, w którym po prostu będziemy razem. Zasługujemy na to.

 

Dobrych wakacji!

© Copyright 2024 - Przystań Miłosierdzia