Przystań

Miłosierdzia

09 czerwca 2024

Święty Antoni Padewski

Pocieszycielu niebieski, niech się stanie wola Twoja, niech się znajdzie zguba moja!

 

13 czerwca wspominamy św. Antoniego Padewskiego, jednego z największych świętych, patrona ponad 150 parafii w Polsce. Doktora kościoła, wielkiego Franciszkanina. Dziś myślimy o św. Antonim głównie jako patronie, którego głównym zajęciem jest szukanie naszych zgubionych rzeczy. Spróbujmy spojrzeć jednak na niego inaczej.

 

Ferdynand Bulonne, późniejszy Antoni, urodził się w Portugalii, w Lizbonie w 1195 roku. Szybko odkrył swoje powołanie, między 15 a 20 rokiem życia wstąpił do Kanoników Regularnych św. Augustyna. W 1219 roku, po uzyskaniu gruntownego wykształcenia, otrzymał święcenia kapłańskie. W 1220 roku Ferdynand po raz pierwszy zetknął się z Franciszkanami. Był świadkiem pogrzebu 5 Franciszkanów, którzy oddali swoje życie podczas misji w Maroku. Zachwyciła go duchowość franciszkańska, w związku z tym natychmiast wstąpił do ich zakonu. Zakon Franciszkanów znajdował się w Olivanez, Ferdynand osiedlił się przy kościółku św. Antoniego Pustelnika. To właśnie dlatego przyjął imię Antoni. 

 

Marzeniem Antoniego było wyruszenie na misje do Afryki, pragnął oddać swoje życie, głosząc Ewangelię. Jednak te plany się nie powiodły. Antoni zachorował i musiał zawrócić z podróży do Afryki. Statek, na którym podróżował , musiał zmierzyć się z burzą na Morzu Śródziemnym. Zawierucha zaprowadziła okręt na Sycylię, tak Portugalczyk znalazł się we Włoszech. 

 

W 1221 roku w Asyżu odbywała się kapituła generalna nowopowstałego zakonu Franciszkanów. Antoni uczestniczył w niej. Dzięki temu spotkał samego św. Franciszka, który zmarł 5 lat później. Zakon wysłał Antoniego do eremu w Montepaolo niedaleko Forli. Antoni był osobą bardzo pracowitą. Czas spędzony w eremie poświęcił studiom i rozwojowi duchowemu. Jego zamiłowaniem stało się zgłębianie Pisma Świętego. Zdobywaną wiedzę przekazywał w czasie kazań. Okazało się, że młody mnich jest znakomitym kaznodzieją, sława jego kazań dotarła do następcy św. Franciszka – brata Eliasza. Od tego momentu Antoni wyruszył w swoją włoską podróż. Przemierzał kraj, nawoływał do nawrócenia i pokuty. 

 

Nie tylko zdolności oratorskie, ale także jego postawa i cuda, które mu towarzyszyły, sprawiły, że wokół przyszłego świętego gromadziły się tłumy. Były one tak wielkie, że Antoni musiał zaprzestać głoszenia kazań w kościele i przenieść się na place, ponieważ żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy. Zawędrował aż do Francji, gdzie gorliwie zwalczał herezję głoszoną przez albigensów. Kiedy wrócił z Francji (1227), został wybrany przez kapitułę generalną ministrem, prowincjałem, Emilii i Mediolanu. Gdy sprawował tę funkcję napisał „Kazania niedzielne”. Podczas służbowej podróży do Rzymu, papież Grzegorz IX poprosił go o wygłoszenie kazania. Słowa Franciszkanina zrobiły ogromne wrażenie na biskupie Rzymu, tak duże, że nazwał go „Arką Testamentu”. Od tamtego czasu Antoni miał wygłaszać kazania do tłumów pielgrzymów, odwiedzających Wieczne Miasto. Sława mnicha rosła. Kardynał Ostii poprosił, aby napisał „Kazania na święta”. Ponadto Antoni wygłosił także kazania wielkopostne. 

 

W wieku 36 lat św. Antoni zmarł. Jego pogrzeb był manifestacją wiary. Mnicha pochowano w małym kościele Matki Bożej w Padwie. Już rok później, 30 maja 1232 roku, został ogłoszony przez papieża Grzegorza IX świętym. Stało się tak za sprawą świadectw licznych cudów za sprawą Antoniego. Komisja zajmująca się kanonizacją zatwierdziła 7 przywróceń niewidomym wzroku, 5 uzdrowień z paraliżu, 3 przywrócenia słuchu głuchym, 2 osoby będące niemowami odzyskały mowę, 2 uzdrowienia epileptyków i 2 wskrzeszenia zmarłych. 

 

Święty Antoni czynił cuda już za życia, to przecież i one przyciągał do niego liczne tłumy. Jednym z najbardziej znanych cudów jest pewien zakład. Antoni założył się z pewnym niedowiarkiem, że jego osioł uklęknie przed Najświętszym Sakramentem. Zakład wygrał. Kolejnym cudem jest roztoczenie „niewidzialnego parasola” nad słuchaczami kazania, które wygłaszał Antoni w amfiteatrze w Rzymie. Żaden ze słuchaczy nie zmókł, choć Rzym nawiedziła ulewa. Zamieniając się habitami z Benedyktynem, doświadczającym „wielkich pokus”, uwolnił go od nich. 

 

Święty Antoni jest bardzo często przedstawiany z Dzieciątkiem Jezus na rękach.  Jest to upamiętnienie pewnego wydarzenia. Otóż jeden z właścicieli zamku, którzy zapraszali świętego Antoniego, zrobił to tylko dlatego, że chciał zobaczyć jak Antoni się modli. Kiedy dzień się kończył gospodarz udał się podglądać gościa. Zobaczył Antoniego stojącego w świetle, które wypełniało cały pokój. Trzymał w rękach Pismo Święte, na którym siedziało roześmiane Dzieciątko. Jezusek miał wyciągać ręce w kierunku świętego. 

 

Święty Antoni, doktor kościoła, nie jest jednak tylko specjalistą w poszukiwaniu rzeczy zagubionych. Jest przede wszystkim patronem zakonu Franciszkanów, wielu bractw, miast (chociażby Lizbony, Splitu czy Lublina), a także dzieci, narzeczonych, małżeństw, położnic, górników, ubogich i podróżnych. W ikonografii jego atrybutami są księga, lilia, serce, ogień, bochenek chleba i omawiane już ryby oraz osioł. 

© Copyright 2024 - Przystań Miłosierdzia