Ostatnio w mediach bardzo głośno było o pomniku Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu. Zdania na jego temat są bardzo podzielone. Jedna strona krzyczy, że figura jest kiczowata, że to skandal budować takie zaściankowe pomniki… A druga mówi o pięknie intencji, modlitwie, wizerunku Maryi, która jest tak ważna dla naszego narodu. Najbardziej zaskakuje fakt, że fundatorem tego ogromnego pomnika jest małżeństwo – Grażyna i Roman Karkosikowie. Pomnik jest ich wotum za odzyskanie zdrowia. I chyba właśnie ten fakt najbardziej rozdrażnia ludzi, którzy nie wierzą. Jak ktoś mógł przeznaczyć miliony na coś, co stanowi jasny dowód wiary? Pojawiły się głosy, że te pieniądze można było przeznaczyć na coś bardziej pożytecznego – nakarmić głodnych, leczyć chore dzieci… Oczywiście ci, którzy najgłośniej o tym krzyczą, najmniej pomagają innym. Pan Roman Karkosik również działa charytatywnie, ale to co w jego działalności przeszkadza to właśnie wiara. Jakże łatwo oceniać postępowanie innych samemu pozostając biernym. Pomnik Matki Bożej Miłosiernej jest najwyższym pomnikiem Maryjnym w Europie i drugim pod tym względem na świecie. Kiedy we Francji budowany jest najwyższy meczet w Europie, w Polsce poświęciliśmy najwyższą figurę Matki Bożej.
Z ogromnych, wręcz monumentalnych posągów religijnych, tym najbardziej znanym jest figura Jezusa z Rio de Janeiro. To na nim wzorowany był pomnik Jezusa ze Świebodzina. Choć polski pomnik jest wyższy, to ten Brazylijski jest dużo starszy. Odsłonięcia dokonano 12 października 1931 roku. A w 2007 został wybrany jednym z siedmiu nowych cudów świata. I znów zaskakuje pewien paradoks – potrafimy zachwycić się pomnikiem z Rio, a ten ze Świebodzina często postrzegamy jako… zaścianek. Mamy z tym, jako Polacy, problem. Nie potrafimy bronić swojej wiary przed „postępowymi” teoriami, nie chcemy narzucać swojego światopoglądu. A przecież mamy prawo wyrażać swoje poglądy, zdania, mówić o swojej wierze i… budować pomniki, które o naszej wierze mówią. Powinniśmy być dumni z tego, że w naszym kraju powstają pomniki, które są wyraźnym znakiem, że w dalszym ciągu „Polska jest przedmurzem chrześcijaństwa”.