Przystań

Miłosierdzia

26 marca 2023

Zasłaniamy krzyże

w V Niedzielę Wielkiego Postu

 

Wydaje się dziwne, że na ostatnie dwa tygodnie Wielkiego Postu zasłaniamy krucyfiks. Czy nie powinniśmy patrzeć właśnie na bolesną scenę z Kalwarii, gdy słuchamy Pasji w Niedzielę Palmową?

 

Choć zasłanianie posągów i wizerunków w ostatnich tygodniach Wielkiego Postu może wydawać się sprzeczne z intuicją, Kościół zaleca tę praktykę, by pobudzić nasze zmysły i budować w nas tęsknotę za Niedzielą Wielkanocną. Jest to tradycja, która powinna być przestrzegana nie tylko w naszych kościołach, ale może być także z powodzeniem stosowana przez „Kościół domowy”.

 

Zasłonięty krzyż intryguje

 

Do naśladowania tej praktyki i zasłaniania w swoich domach ważnych obrazów religijnych zachęca się także rodziny. Pomaga nam to intensywniej uczestniczyć w Wielkim Poście, zwłaszcza jeśli w ciągu tygodnia nie możemy być obecni na Mszy świętej. W przeciwnym razie widzimy zakryty krzyż w kościele tylko raz lub dwa razy przed Wielkanocą i ma on na nas niewielki wpływ. Jest to również piękna tradycja, którą powinniśmy przekazać naszym dzieciom. Jeśli ich zaintryguje, to sprawi, że ta pora roku stanie się dla nich wyjątkowa. Zadajemy sobie wiele trudu, aby ozdobić nasze domy na Wielkanoc, więc dlaczego nie przygotować się na tę wielką uroczystość, używając zasłon?

 

Zasłonięty krzyż jest elementem oczekiwania

 

I w tym tkwi sedno: te zasłony nie mają tam zostać na zawsze. Wizerunki Chrystusa muszą zostać odsłonięte; zakrycie ich jest nienaturalne.

 

Zdjęcie zasłon w Wielki Piątek jest wielkim przypomnieniem nam naszego własnego życia na ziemi. Żyjemy w świecie „zasłoniętym”, na wygnaniu z naszego prawdziwego domu. Dopiero poprzez naszą własną śmierć zasłona zostaje uniesiona i wreszcie możemy zobaczyć piękno wszystkiego w naszym życiu

© Copyright 2021 - Przystań Miłosierdzia