Przystań

Miłosierdzia

24 września 2023

Biblia Pauperum

czyli o obrazie w przekazie

 

30 września obchodzimy wspomnienie świętego Hieronima, doktora Kościoła, który dokonał przekładu Pisma świętego na język łaciński – tzw. Wulgaty. W tym roku obchodzimy 1600 rocznicę śmierci św. Hieronima. Jak napisał papież Franciszek w Liście Apostolskim Scripturae Sacrae affectus: „Obecna rocznica stanowi wezwanie do umiłowania tego, co miłował Hieronim, do ponownego odkrycia jego pism i do tego, by dać się poruszyć wpływem duchowości, którą można opisać w jej najistotniejszym rdzeniu jako niespokojne i pełne pasji pragnienie pełniejszego poznania Boga Objawienia”. Przyjrzyjmy się zatem bliżej różnym przekładom – tym starym i nowym – Pisma Świętego.

 

Pismo Święte jest wyjątkową księgą w życiu każdego chrześcijanina. Dzięki Niej rozwija się nasza wiara, lecz nie tylko – dowiadujemy się jak mamy żyć, jak postępować będąc chrześcijaninem. W domu każdego z nas znajdziemy Biblię, bardzo możliwe, że nawet kilka egzemplarzy. Dostępne są zarówno wersje dziecięce, młodzieżowe, Pisma Święte ilustrowane lub z mapami, które pomagają nam umiejscowić wydarzenia w odpowiednich lokalizacjach. To jednak nie wszystko. Na rynku dostępne są Biblie sensoryczne (książeczki dla maluchów, w których znajdują się różne faktury, ruchome elementy, ukryte „kieszonki” z zamieszonymi w nich treściami…), Biblia Audio (niesamowite odczytanie Pisma Świętego w formie słuchowiska), Pisma Święte z przypisami i bez nich. Możemy wybrać również tłumaczenie, które wpływa na odbiór tekstu. Najpopularniejsza jest Biblia Tysiąclecia. Mamy też tłumaczenie wydawnictwa św. Pawła, ks. Wujka, Biblia Poznańska… i wiele innych. Dostępność Pisma Świętego jest tak powszechna, że nie możemy sobie wyobrazić innej rzeczywistości. Jednak nie zawsze tak było…

 

W średniowieczu sztuka czytania była dostępna nielicznym. Czytać potrafili tylko najbardziej wykształceni w państwie. Analfabetyzm był tak powszechny, że niejednokrotnie monarchowie czytać nie potrafili. Jak zatem wierni poznawali Pismo? Skąd dowiadywali się o życiu Chrystusa czy postaci ze Starego Testamentu? Odpowiedź wydaje się prosta – z przekazów kaznodziejów i… przedstawień artystycznych, czyli Biblii Pauperum z łac. Biblia ubogich. Jest to średniowieczna forma przedstawiania Pisma Świętego w układzie typologicznym (zestawienie scen parami bądź całymi grupami). Za pomocą obrazów przedstawiano prawdy wiary i historie biblijne.

 

 

Przed wynalezieniem druku (1450 rok) egzemplarz Pisma Świętego był niewiarygodnie drogi – niejednokrotnie wynosił równowartość kilku wsi. Przywilej posiadania Biblii należał się zatem wyłącznie najbogatszym. Co więcej! Do 1516 roku przywilej posiadania Pisma Świętego należał się jedynie wyższemu duchowieństwu i uniwersytetom. Wówczas najpopularniejszymi przekładami była Wulgata, czyli przekład na język łaciński, tłumaczenia na języki narodowe były rzadkością.

 

Wierni, w tym także zakonnicy i klerycy, mieli dostęp jedynie do fragmentów, które były czytane podczas Mszy Świętej. Zdaniem historyka Jana Todda przeciętny europejski chrześcijanin poznawał około 200 urywków Pisma Świętego. Niestety często fragmenty te nie były właściwie rozumiane, brakowało ich interpretacji, ponieważ księża skupiali się głównie na nauce moralnej płynącej z Biblii. Co zatem przemawiało do wiernych w czasie Mszy Świętej? Liturgia była zazwyczaj dość długa, w całości po łacinie, a w języku ojczystym głoszono jedynie kazania zatem… oglądano zdobienia kościoła, wszelkie malowidła i obrazy przedstawiające sceny biblijne.

 

 

Obraz jest dla nas bardzo ważny i dziś, możne nawet ważniejszy niż dla średniowiecznych chrześcijan. Zastanówmy się nad tym fenomenem przez chwilę. W dzisiejszej szkole już rzadko zdarzają się lekcje bez wykorzystania prezentacji multimedialnej. Wszystkie warsztaty, prezentacje, wykłady prowadzi się w oparciu o treści wyświetlane audytorium. Co więcej – nawet podczas pisania smsów czy innych wiadomości tekstowych dołączamy tak zwane emotikony. Nazwa pochodzi właściwie od ikon chrześcijańskich. Ikona to obraz religijny, po grecku eikon. Stąd już bardzo blisko do potocznego słowa „ikonka” (ang. Icon), czyli symbol oznaczający różne operacje programów komputerowych. Dodajmy tylko przedrostek emo- od emocji, i mamy znak wskazujący na emocję, która towarzyszy wypowiedzi pisemnej. W tradycji chrześcijańskiej właśnie obrazy, w tym także ikony, miały wywoływać w wiernych emocje oraz wspierać przekaz słowa pisanego. Wspierać, a w średniowieczu, niejednokrotnie zastępować, jak w przypadku Biblii Pauperum. Prezentowano ją na tyłach stalli, w których zasiadali duchowni (to właśnie oglądali stojący w kościele wierni), na witrażach, freskach, wrotach czy też w formach miniatur ilustrujących tekst. Biblia ubogich miała popularyzować i przybliżać treści religijne wiernym.

 

 

Rozwijajmy naszą wiedzę biblijną, korzystając nie tylko z Biblii Pauperum. Sięgajmy po teksty Pisma Świętego, wzbogaconego w ilustrację. Opowiadajmy dzieciom przypowieści, pokazując im obrazy, malowidła, witraże. Uczmy się rozróżniać symbole ukryte w sztuce sakralnej, rozszyfrowujmy atrybuty świętych by wiedzieć, czy na filarze stoi figura św. Rocha czy św. Józefa. Przekazujmy tę wiedzę dzieciom, by utrzymać ich zainteresowanie i koncentrację uwagi w trakcie Mszy Świętych. Niech ten Tydzień Biblijny zachęci nas do czytania Pisma Świętego nie tylko w niedzielę i od święta (w kościele), ale też na co dzień w domu.

© Copyright 2021 - Przystań Miłosierdzia