Przystań

Miłosierdzia

Zapytaj o wiarę

22 września 2021

Czy przystąpić do spowiedzi generalnej?

Czy przystąpić do spowiedzi generalnej? Dwa lata temu miałem grzech, którego bardzo się wstydziłem. W tamtym okresie odbyłem trzy spowiedzi. Na dwóch wyznałem ten grzech - jednak chciałem umniejszać swoją winę, a raczej chciałem, żeby zabrzmiało to jak najłagodniej. 

Na trzeciej spowiedzi - z wyrzutów sumienia, że źle wyznałem - znowu przystąpiłem, jednak znowu z ochotą wyznania grzechu jak najłagodniej, i teraz po latach wracają obawy o to, że spowiedź jest nieważna:

 

1) Czy przystąpić do spowiedzi generalnej? Zależy mi na tym, ponieważ mam bierzmowanie pod koniec września i nie chcę przyjąć go w stanie grzechu ciężkiego, a moja sytuacja teraz jest ciężka, bo nie wiem jak postąpić.

 

2) Jaki stosunek mieć do wszystkich Komunii i spowiedzi odbytych po tej spowiedzi sprzed dwóch lat? Czy wszystkie one są świętokradcze? Czy mógłbym je podzielić na takie świadome i nieświadome tzn. świadome - oznacza to, że specjalnie zatajałem grzech na spowiedzi ( w ciągu dwóch lat i takie się zdarzały, ale później na kolejnej spowiedzi je wyznawałem ) nieświadome - czyli przystępowałem do niej wyznając swoje grzechy, a później Komunię myśląc, że jestem w stanie łaski uświęcającej.

 

3) Jak przebiega taka spowiedź generalna? Proszę o odpowiedzi, z góry za odpowiedź. Dodam, że nie wiem czy na spowiedzi tej trzeciej z tej sprzed dwóch lat powiedziałem o Komuniach przyjmowanych po spowiedziach z umniejszaniem winy i w ogóle nie wiem czy na 3. spowiedzi też nie umniejszyłem winy. Pozdrawiam.

 

 

W wielu z nas, spowiadających się, drzemie taka pokusa, aby jak najlepiej wypaść w oczach spowiadającego kapłana. Tymczasem, proszę mi uwierzyć, ksiądz posługujący w konfesjonale nierzadko spotyka się z grzechami i grzesznymi sytuacjami, o których przeciętnemu (przepraszam za to określenie) katolikowi, mówiąc kolokwialnie, „nawet się nie śni”. Wspominam o tym w kontekście problemu Autora pytania, który jak sam wspomniał „chciał umniejszyć swoją winę” czy też „zataił” grzech. My przede wszystkim musimy, i to chyba dotyczy sporej grupy katolików, dojrzeć do wielkości tajemnicy spowiedzi. Każdy kapłan musi tę tajemnicę bezwzględnie zachować dla siebie. Mówi się wręcz, że wychodząc z konfesjonału musi zapomnieć wszystko, co w nim usłyszał. Zdradzając taką tajemnicę zaciągnąłby na siebie srogie kary kościelne.

 

Patrząc natomiast od strony spowiadającego się, ukazywanie siebie w lepszym świetle może okazać się utratą okazji do duchowej pomocy, która mogłaby być skuteczna w wewnętrznym doskonaleniu się. Świadome zaś zatajenie grzechu ciężkiego niestety skutkuje spowiedzią świętokradczą.

 

Autor pyta też czy późniejsze Komunie św. i spowiedzi były świętokradcze? Myślę, że nie, bo jednak była wola, a nawet wyznanie grzechu, choć „ubranego w ładniejszych szatkach”. Niemniej serdecznie zachęcam, aby nie bać się szczerych spowiedzi, bo to warunek konieczny do godziwego ich przeżycia, a i pożyteczny dla życia duchowego.

 

Na koniec chciałabym napisać, że spowiedź generalna to jak najbardziej dobry pomysł, tym bardziej, że poprzedzałaby sakrament Bierzmowania. Jak ją odbyć? Z pewnością miejscowy duszpasterz nie tylko wyjaśni, ale i w niej pomoże.

 

Powodzenia.

 

© Copyright 2024 - Przystań Miłosierdzia