© Copyright 2021 - Przystań Miłosierdzia 

Kilka lat temu czytałem książkę protestanckich autorów, którzy dzielili się swoim doświadczeniem uzależnienia od seksu oraz tym, gdzie tkwiła ich droga ku wyzwoleniu. Po takim czasie nie pamiętam szczegółów tej książki, ale utkwiła mi w pamięci jedna, myślę, że również w kwestii podjętej w pytaniu, rzecz. Otóż radzili osobom z podobnym problemem, by przede wszystkim zadbali o zmysł wzroku. Autorzy wskazali, że problemy nieczystości w czynie rodzą się na podłożu nieczystych myśli i obrazów. Jeśli się im poddaje, droga do czynnej nieczystości staje się szeroko otwarta. Czysty wzrok, który nie skupia się na wulgarnych czy choćby podniecających obrazach nie działa na wyobraźnię, zaś wyobraźnia nie pobudza do nieczystych czynów. Dlaczego o tym piszę? Bo wydaje mi się, że istotną rzeczą dla Autorki pytania jest to, aby swojej uwagi nie skupiać się na odczuwanym podnieceniu. Odrzucać te myśli zaraz w pierwszym odruchu i - że tak powiem - „zająć” je zupełnie czymś innym. Pewnie jakiegoś niemałego wysiłku trzeba będzie dołożyć do tego, aby nauczyć się kontroli myśli. Ale cóż, jeśli się kocha, to…  Powodzenia.

 

Mam pytanie odnośnie jazdy konnej. Gdy jeżdżę konno i np. jak koń mnie podbija i trzeba wtedy wstać z siodła i usiąść w siodło to odczuwam czasami takie jakby podniecenie nie wiem jak to określić. Nie robię tego celowo tylko po prostu przy siadaniu tak się dzieje. Nie wiem jak temu zapobiec ale nie wyobrażam sobie przestać jeździć. Czy to jest grzech ciężki? Po prostu moje miejsce intymne tak reaguje na ucisk gdy siadam w siodło. Nie robię tego celowo. Bardzo chce jeździć konno, ale nie chce popełniać grzechu ciężkiego. Jeżdżę, bo kocham konie, a nie dla tego żeby się tak działo.

Jak zapanować nad grzechem nieczystości? 

26 kwietnia 2021

Zapytaj o wiarę

Przystań

Miłosierdzia