© Copyright 2021 - Przystań Miłosierdzia 

Grzech ciężki rzeczywiście wymaga spowiedzi sakramentalnej. Nie wiem co dokładnie oznacza stwierdzenie: „nie mam możliwości spowiedzi w kościele do przyszłego roku, ponieważ jestem za granicą”. W ogromnej większości krajów europejskich istniej dość sporo polskich misji katolickich, gdzie można z całą pewnością wyspowiadać się. Jakimś problemem może być sam dojazd, czyli odległość, ale myślę, że np. którąś niedzielę można by poświęcić. Bliżej są na pewno rodzime kościoły katolickie, ale tu trudnością być może bariera językowa. Inaczej sprawa wygląda w kraju, w którym naprawdę(!) trudno o katolicki kościół, ale wówczas trudno także o możliwość przyjęcia Komunii św.

 

Natomiast jeśli chodzi o sprawę: „Czy obejmuje mnie akt żalu? Czy mogę jakoś ulżyć sumieniu?”, to – jak najbardziej – sumieniu może pomóc szczery żal za grzechy. Swoją drogą ten żal konieczny jest w każdej grzesznej sytuacji.

 

Z kolei czy wystarczy żal doskonały zamiast podjęcia jakiegoś trudu dotarcia do kratek konfesjonału? Nie! Żal doskonały skutkuje oczyszczeniem z grzechu ciężkiego tylko w niebezpieczeństwie śmierci.

 

Nie wiem od czego zacząć pisząc tutaj. W tym roku popełniam straszny grzech, którego żałuję. Grzech ciężki. Jednak nie mam możliwości spowiedzi w kościele do przyszłego roku, ponieważ jestem za granicą, a sumienie strasznie mi ciąży. Czy obejmuje mnie akt żalu? Czy mogę jakoś ulżyć sumieniu? Bardzo proszę o odpowiedź.

Czy obejmuje mnie akt żalu?

14 września 2021

Zapytaj o wiarę

Przystań

Miłosierdzia