© Copyright 2021 - Przystań Miłosierdzia 

19 marca 2021
Kuszenia jest rzeczywistością naszą, ludzką i należy mieć wgląd w nią, by umieć dobrze reagować, obiektywnie oceniać i mądrze wybierać, co służy ostatecznie naszemu dobru i rozwojowi. Warto myślę przywołać
14 lutego 2021
Wydawało mi się, że ksiądz nie musi dokładnie wiedzieć, o co chodzi, bo Bóg i tak wszystko wie. Z tego powodu wyznałam kapłanowi wszystkie grzechy ciężkie, jakie pamiętałam z życia.
31 stycznia 2021
"Najwartościowszą pomocą dla dusz pokutujących jest Msza św., ale tylko w tym stopniu, w jak sobie dana dusza ceniła ją za życia.". Czy to oznacza, że jeśli dana osoba nie

Często sam przeprowadzam sobie rachunek sumienia, żałuję za grzechy i staram się poprawić, nie korzystając z sakramentu pokuty i pojednania, samodzielnie modląc się o przebaczenie grzechów. Nie to jest jednak tematem mojego zapytania. Niestety, według Kościoła, aby przystąpić do Eucharystii, trzeba byś w stanie łaski uświęcającej, a więc być po sakramencie pokuty i pojednania. Teoretycznie więc nie mogę przystępować do Eucharystii, gdyż czyniąc to, popełniłbym świętokradztwo.

 

Bardzo mi tego brakuje, najlepiej przystępowałbym do Eucharystii mimo tego, jednak nie uważam siebie za osobę wszechwiedzącą i zawsze mającą rację, więc tego nie robię. Tu pojawia się mój dylemat, chciałoby się powiedzieć, że wybór "mniejszego zła", czy lepiej popełniać świętokradztwo przyjmując Komunię bez stanu łaski uświęcającej, czy lepiej nie przyjmować Komunii wcale? W mniejsze zło oczywiście nie wierzę, zło to zło, nie mniej oczywiste jest, że obie te opcje nie są zadowalające.

 

Z góry może napiszę, że stwierdzenie, iż najlepiej pójść do spowiedzi, nie jest dla mnie wyjściem. Odpowiedzi sam szukałem w Piśmie Świętym (dla mnie to swego rodzaju instrukcja obsługi życia, mówiąca o tym, jak starać się być dobrym człowiekiem). Najlepiej szukać u źródła, tak więc uważnie przeczytałem fragment Ewangelii Łukasza, rozdział 22, wersety 14-20. Jest to oczywiście fragment, w którym Jezus ustanawia Eucharystię, dzieląc chleb między swych uczniów, mówiąc im, iż jest to jego ciało. Czyż nie był z nimi Judasz, ten, który już wtedy postanowił, że go zdradzi, a więc popełnił grzech, a mimo to i jemu dane było spożywać ciało Chrystusa?

 

Uważam, że Kościół ograniczając ludziom dostęp do Eucharystii, czyni źle. Skoro Jezus dawał swoje ciało apostołom, którzy byli ludźmi takimi jak my, grzesznikami, to dlaczego Kościół nie czyni tego samego? Moim zdaniem zarówno ludzie w stanie łaski uświęcającej, jak i ci w niej nie będący, nie są godni przyjmować Ciała Chrystusa, a jednak sam Jezus powiedział, abyśmy je przyjmowali na jego pamiątkę, zatem dlaczego Kościół ogranicza dostęp wiernym do Eucharystii, jaką różnicę czyni to, czy ktoś jest w stanie łaski uświęcającej czy nie?

 

Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na te pytania i jestem rozgoryczony tym, co mówi Kościół. Może odpowiedź Księdza sprawi, że będę mógł na to spojrzeć z innej perspektywy i nieco bardziej zrozumieć, dlaczego tak jest.

 

Podsumowując:

1) Czy lepiej przyjmować Komunię Świętą bez stanu łaski uświęcającej, czy nie przyjmować jej wcale?

2) Dlaczego Kościół ogranicza wiernym dostęp do Eucharystii?

3) Pytanie z czystej ciekawości niemające związku z tematem, dlaczego Kościół nie udziela Komunii "Sub utraque specie", czyli pod obiema postaciami, a jedynie pod postacią Ciała Chrystusa?

 

Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Tyle, że trudność nie wynika z braku argumentów teologicznych, a z - że tak powiem - „ustawienia problemu” przez Autora. Pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy po jego przeczytaniu pytania to: „Widzę, że ktoś wymaga ode mnie rzeczy niemożliwej”. Na czym polega ta niemożliwość? Otóż mam wrażenie, że znalazłem się w sytuacji budowlańca, któremu inwestor powiedział: „Proszę mi wykonać i ustawić na docelowym miejsce dach i nie interesuje mnie to, że nie ma ścian!” Do czego zmierzam? Do słów: „stwierdzenie, iż najlepiej pójść do spowiedzi, nie jest dla mnie wyjściem”. Albowiem wszystkie argumenty moje argumenty stają się bezsensowne, jeśli Autor najpierw nie zmierzy się z „problemem” spowiedzi św. Napiszę obrazowo, choć brutalnie: czy normalny człowiek na brudne, przepocone i śmierdzące nogi zakłada świeże, czyste i nowe skarpety? Proszę zwrócić uwagę, że mówię o normalnym człowieku…

 

Argument, że Judasz był na ostatniej wieczerzy nie ma tu nic do rzeczy, bo sakrament pojednania, Pan Jezus, ustanowił później, po swoim zmartwychwstaniu. Ciało Pańskie miało być dla Judasza ostatnią deską ratunku.

 

Kolejna sprawa: „Uważam, że Kościół ograniczając ludziom dostęp do Eucharystii, czyni źle.” Czy rodzice nie pozwalając dzieciom na ich głupie pomysły w jakikolwiek sposób je ograniczają i czynią źle? Kościół nie tylko nie ogranicza dostępu do Komunii św., ale wręcz zawsze zachęcał. Natomiast zawsze też przestrzegał przed świadomą Komunią świętokradczą, bo może się okazać, że jest to grzech przeciw Duchowi Świętemu, a ten - jak wiem - nie zostanie odpuszczony. Zatem nie jest to żadne ograniczanie, ale chronienie przed większą niegodziwością. Może przytoczę tylko słowa św. Jana Vianney’a, który nigdy „nie bawił się” w uczoną teologię, ale za to mówił Bożym językiem: „Gdybym był w stanie wyciągnąć z płomieni piekła zdrajcę Judasza i pokazać wam, jak on tam okropnie jęczy i cierpi przez to, że niegodnie przyjął Ciało i Krew Pańską, to może choć trochę byście się przestraszyli!”

 

Jeśli mogę coś doradzić Autorowi pytania, to proszę pamiętać, ze nawet jak się ma najwspanialszy i najdroższy samochód świata, a zabraknie w nim tylko kierownicy czy koła, za daleko się nie zajedzie. Religia wybiórcza to jedno z największych niebezpieczeństw współczesnego człowieka. Obawiam się też, że traktowanie sakramentu, powtarzam: SAKRAMENTU(!) spowiedzi jako niepotrzebnego czy jako pogadankę o problemach to prosta droga do potraktowania za chwilę Eucharystii jako przyjemnego dla podniebienia przysmaku, ale bez którego można żyć. To jest droga donikąd, duchowego donikąd.

 

Jeśli ktoś naprawdę tęskni za Bogiem, to doskonale wie, że TEN SAM BÓG(!) jest i w spowiedzi św. i w Najświętszej Eucharystii.

 

Mam nadzieję, że w niczym nie uraziłem, ale pytanie dotyczy o sprawy najważniejsze i najświętsze w naszej wierze, stąd i pewna dosadność. Moja najważniejsza rada: proszę jednak przemyśleć czym naprawdę jest spowiedź święta.

 

A Komunia pod dwiema postaciami? W małych, kameralnych grupach zdarza. O tym decydują czysto praktyczne względy. Przez 30 lat mojej kapłańskiej posługi dość często zdarzało mi się, że ktoś przy udzielaniu Komunii św. niechcący mnie potrącił. Były sytuacje, że wówczas bardzo trudno było tak zareagować, że Ciało Pańskie nie wysypało mi się na ziemię, a co by było gdyby wylała się Najświętsza Krew?

 

Słowem wstępu, jestem człowiekiem, który od dłuższego czasu nie chodzi do spowiedzi, gdyż całkowicie utraciłem wiarę w jakikolwiek sens tego sakramentu, z wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś potrzebuje z kimś porozmawiać o swoich problemach, a nie ma z kim tego uczynić, w wyniku czego robi to w konfesjonale. (...)

Czy lepiej przyjmować Komunię Świętą bez stanu łaski uświęcającej, czy nie przyjmować jej wcale?

06 stycznia 2021

Zapytaj o wiarę

Przystań

Miłosierdzia