Rzeczywiście jedna z zasadniczych prawd naszej wiary brzmi: Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Kiedy Pana Boga zamykamy tylko w - zdecydowanie bliższe nam - "klamry" miłosierdzia, to rzeczywiście powyższe pytanie jest jak najbardziej zasadne, ale wówczas musielibyśmy przekreślić jako fałszywą całą wielowiekową wiarę w prawdę, że Pan Bóg jest - jak to podkreśla przywołana prawda wiary - sprawiedliwym Sędzią. A przecież Nim jest!

 

Chyba doskonale wiemy co należy do istoty bycia sędzią - wydawanie wyroków zgodnych z prawdą i ewentualne wymierzanie kary.

 

Oczywiście zupełnie inną kwestią jest to czy kara sama w sobie jest czymś dobrym czy złym. Jeśli rozumiemy ją jako akt zemsty czy złości, to bez wątpienia jest czymś złym, ale jeśli przyjmiemy, że jest środkiem wychowawczym - a w wielu wypadkach tak jest - to chyba nie ma w niej nic złego. A ponieważ Pan Bóg nie jest (bo nie może być!) mściwy, pozostaje nam uznać Go jako Wychowawcę. Czy zatem jako taki może korzystać z kary jako czegoś złego? NIE!

 

Co więcej, zauważmy, że rodzice również korzystają z różnego rodzaju kar wobec swoich dzieci. Czy robią tak, bo chcą uczynić coś złego? Czy ich kara jest wyrazem braku miłości?

 

Myślę, że zasadniczą sprawą tego pytania jest zrozumienie, że kara nie musi być rozumiana (i w przywołanej prawdzie wiary tak jest) jako coś negatywnego.

 

A co z karą wieczną?

 

Na tę człowiek skazuje się sam, a Panu Bogu pozostaje smutek i żal.

 

Pozdrawiam w Panu

Ks. Proboszcz

 

Wiemy, że Bóg jest stwórcą wszystkiego co dobre. Wiemy też, że za dobro wynagradza, a za zło karze. Kara sama w sobie nie jest czymś dobrym, więc logicznym wydaje się, że nie może pochodzić od Boga. Jak zatem należy to rozumieć?

Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze.

16 czerwca 2020

Zapytaj o wiarę

Przystań

Miłosierdzia

© Copyright 2020 - Przystań Miłosierdzia